aktualizowane 4:23, 14 Jul 2024

Wiesz o czymś ciekawym? Napisz do nas e-mail: info@superfakty.pl

Rząd tak zwanej Zjednoczonej Prawicy publicznie deklaruje wartości tradycyjne i rodzinne. Po cichu natomiast przyjmuje nową klasyfikację medyczną WHO, która znosi pojęcie płci biologicznej. Wprowadza płeć odczuwalną i przypisaną.

W Polsce trwają prace nad wdrożeniem nowej klasyfikacji medycznej ICD-11. Obecnie jest ona tłumaczona, a następnie ma być wprowadzona. Pośród wielu pozytywnych zmian znalazły się tam też takie, które wywracają do góry nogami dotychczasowe, biologiczne rozumienie płci. Według nowych zapisów płeć nie jest już biologiczna, ale albo odczuwalna, albo „przypisana podczas urodzenia”.

 - To początek definitywnych zmian – alarmują przeciwnicy ICD-11. - Oficjalnie bowiem zaprzeczone zostało, że człowiek rodzi się, jako mężczyzna lub kobieta. I innych możliwości nie ma! Przypisanie nie oznacza stwierdzenia, że to płeć męska lub żeńska, a jedynie chwilowe zakwalifikowanie.

To pedofil musi uznać, że coś jest nie tak
Sprawa płci to nie jedyne zmiany w dokumencie. Mocno zliberalizowane jest w nim pojęcie pedofilii. „Aby opisać trwałe i intensywne wzorce nietypowego podniecenia seksualnego - objawiające się myślami, fantazjami, popędami lub zachowaniami seksualnymi” – osoba badana musi – uwaga – sama być „wyraźnie zaniepokojona naturą wzorca pobudzenia” lub, gdy „charakter zachowań pedofilnych wiąże się ze znacznym ryzykiem obrażeń lub śmierci (np. uduszenie lub osiągnięcie podniecenia seksualnego poprzez ograniczenie oddychania). Tłumacząc, pedofilię będzie można stwierdzić tylko wtedy, gdy osoba diagnozowana jest zaniepokojona zmianami swojego popędu seksualnego lub fizycznie zaatakuje ofiarę lub jej zagraża. Jeśli człowiek ze skłonnościami pedofilskimi uzna natomiast, że wszystko jest z nim w porządku i nie będzie dla nikogo zagrożeniem, wtedy nie będzie podstaw do leczenia go!

Z listy zaburzeń wykreślony został homoseksualizm. Również transpłciowość, do tej pory określana jako „zaburzenie tożsamości płciowej” znormalniała i została „wyraźną i trwałą niezgodnością między doświadczoną płcią danej osoby a przypisaną płcią".

 - I co? Zmiany zostaną tak po prostu zaakceptowane? Przejdziemy z nimi do porządku dziennego? A gdzie są katolicy? Gdzie księża? Jeśli będzie cicho, to oznacza, że nie jesteśmy już narodem katolickim i straciliśmy bardzo dużo ducha i zasad - zakończył nasz rozmówca. - Możemy jeszcze, jako kraj o sobie decydować, czy decyzje za nas podejmują inni?

Jak podaje WHO zmiany wprowadziło do tej pory 35 państw.

Zbigniew Heliński, foto: GettyImages

Przeczytaj również: Pytają dzieci, czy są niebinarne

Chcesz wiedzieć o czym piszemy? Polub nasz profil. Zapraszamy też do nowej grupy na Facebooku. Wolne, niezależne informacje: https://www.facebook.com/groups/1456559251832872

 

Reklama: