| Morderca złapany za ucho |
|
|
Zamożna rodzina zgłasza zniknięcie obrazu. Alarm w domu jest wyłączony, więc policyjni technicy Catherine i Warrick podejrzewają o kradzież domowników. Na ścianie znajdują odcisk ucha. Pobierają więc odciski od całej rodziny i porównują ze śladem. Bingo! Złodziejem okazuje się syn właściciela, który ukradł obraz, bo potrzebował pieniędzy. Tak wyglądał jeden z odcinków amerykańskiego serialu "Kryminalne zagadki Las Vegas", którego bohaterami są policyjni technicy rozwiązujący najtrudniejsze śledztwa, przy użyciu najnowocześniejszych metod. Fikcja? Wcale nie. Poznańska prokuratura prowadzi właśnie śledztwo, w którym odcisk ucha może być jednym z najważniejszych dowodów.Chodzi o sprawę z początku marca. W wieżowcu przy ul. Hetmańskiej rodzina znalazła zmasakrowane ciało 70-letniego Włodzimierza R. Emeryt mieszkał samotnie na pierwszym piętrze. Wszystko wskazuje na to, że sam wpuścił do środka mordercę, który splądrował mieszkanie. O makabryczną zbrodnię - morderca zadawał ciosy nożem i młotkiem - policja podejrzewa Wojciecha P. To 19-letni krewny ofiary. Problem w tym, że nie przyznaje się do winy. Na miejscu zbrodni policyjni technicy zabezpieczyli odciski palców i buta mordercy. Ale odkryli też coś jeszcze: odcisk ucha na drzwiach mieszkania. - Morderca przyłożył ucho, bo chciał się upewnić, że ofiara jest w środku i jest sama - przypuszcza Paweł Wąsik z prokuratury rejonowej Poznań-Grunwald. Odcisk ucha poznańska policja wysłała do Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego w Warszawie. Bo to ślad tak rzadki, że jego identyfikacją zajmuje się w polskiej policji tylko jedna osoba. Metoda identyfikacji człowieka na podstawie śladu małżowiny usznej nazywa się otoskopią kryminalistyczną i jest nową dziedziną kryminalistyki. Ale dla sądu jest wiarygodna. Każdy człowiek ma inaczej zbudowaną małżowinę uszną, tak samo, jak różnią się linie papilarne na palcach. A to oznacza, że z całą pewnością można ustalić, do kogo należy odcisk ucha… Piotr Żytnicki Gazeta Wyborcza Poznań |

Zamożna rodzina zgłasza zniknięcie obrazu. Alarm w domu jest wyłączony, więc policyjni technicy Catherine i Warrick podejrzewają o kradzież domowników. Na ścianie znajdują odcisk ucha. Pobierają więc odciski od całej rodziny i porównują ze śladem. Bingo! Złodziejem okazuje się syn właściciela, który ukradł obraz, bo potrzebował pieniędzy. Tak wyglądał jeden z odcinków amerykańskiego serialu "Kryminalne zagadki Las Vegas", którego bohaterami są policyjni technicy rozwiązujący najtrudniejsze śledztwa, przy użyciu najnowocześniejszych metod. Fikcja? Wcale nie. Poznańska prokuratura prowadzi właśnie śledztwo, w którym odcisk ucha może być jednym z najważniejszych dowodów.